Masakra w My Lai
Z Wikipedii
Masakra w My Lai - zbrodnia wojenna dokonana 16 marca 1968 roku przez wojsko amerykańskie, które zmasakrowało w wiosce My Lai w południowym Wietnamie setki nieuzbrojonych cywilów. Masakra wywołała oburzenie na całym świecie i przyczyniła się do spadku publicznego poparcia dla wojny wietnamskiej w USA.
Spis treści |
[edytuj] Tło
W czasie wojny wietnamskiej południowowietnamska prowincja Quang Nang była podejrzewana o sprzyjanie partyzantce z Narodowego Frontu Wyzwolenia Wietnamu, znanemu jako Vietcong. Nieformalnie określana przez wojskowych amerykańskich mianem "Pinkville", prowincja była często bombardowana i ostrzeliwana. Do 1968 roku niemal wszystkie domy w prowincji zostały zniszczone lub uszkodzone. Dowództwo zachęcało żołnierzy do podwyższania strat ludzkich przeciwnika, aby stwarzać wrażenie sukcesu wojskowego. Stosowano sprzyjającą eskalacji konfliktu zasadę: "wszystko co nie jest martwe lub białe, jest Vietcongiem".
Wysokie straty wśród cywilów wywoływały rosnącą niechęć do Amerykanów - "powstańcy" byli niejednokrotnie goszczeni przez ludność cywilną. Żołnierze amerykańscy, nie mogąc się uporać z nieuchwytnym przeciwnikiem, obawiając się wszędzie zasadzek i mając świadomość malejących szans na wygranie wojny, byli bardziej skłonni do stosowania represji wobec wietnamskiej ludności cywilnej.
[edytuj] Masakra
Kompania Charlie z 11 Brygady przybyła na ten teren w grudniu 1967 roku. Straciwszy kilka dni wcześniej w pułapce lubianego w oddziale sierżanta, żołnierze byli nastawieni wrogo do Wietnamczyków - poinformowano ich także, że w przysiółku My Lai, jednym z dziewięciu wokół wsi Son My, ukrywają się partyzanci Vietcongu.
W wiosce nie znaleziono żadnych partyzantów, ale rankiem 16 marca 1968 żołnierze byli psychologicznie nastawieni na zdecydowany atak. Pod rozkazami por. Williama Calleya żołnierze zabili kilkuset cywilów, głównie starszych ludzi, kobiety, dzieci i niemowlęta. Dokładna liczba zabitych różni się w dostępnych źródłach, ale najczęściej padają liczby 347 i 504. Żołnierze amerykańscy torturowali także i gwałcili mieszkańców wioski.
Atak został powstrzymany przez pilota amerykańskiego helikoptera, który posadził swoją maszynę między atakującymi oddziałami i pozostałymi przy życiu mieszkańcami. Pilot, Hugh Thompson, zagroził otwarciem ognia, jeśli atak na cywilów nie zostanie powstrzymany - dwaj pozostali członkowie załogi helikoptera, Lawrence Colburn i Glenn Andreotta, przygotowali w tym czasie broń. Thomson pokierował potem ewakuacją wioski, ratując życie kilkunastu pozostałych osób. Załoga amerykańskiego helikoptera otrzymała za to 30 lat później odznaczenia wojskowe Soldier's Medal.
[edytuj] Tuszowanie
Początkowo śledztwo w sprawie masakry zostało podjęte przez płk. Orana Hendersona z 11 Brygady. Sześć miesięcy później żołnierz z 11 Dywizji Lekkiej Piechoty, Tom Glen, napisał list oskarżający tę jednostkę (i inne jednostki wojskowe) o zamierzoną brutalność wobec wietnamskiej ludności cywilnej. Szczegóły listu były tak przerażające, że jego treść wzbudziła szerokie echo i skargi ze strony innych wojskowych. Młody major armii amerykańskiej Colin Powell otrzymał wówczas zadanie szczegółowego zbadania tej sprawy, jednak jego relacja została potem określona mianem wybielania zdarzenia, którego szczegóły pozostawały w dalszym ciągu ukryte przed opinią publiczną.
Niezależny dziennikarz śledczy Seymour Hersh opublikował 12 i 20 listopada 1969 roku fotografie zabitych w My Lai chłopów. Rzeź umknęłaby uwadze szerszej publiczności, gdyby nie relacja jeszcze innego żołnierza, który niezależnie od Glena przesłał list do kongresmena ze swojego okręgu. Jak przyznał doradca do spraw bezpieczeństwa Henry Kissinger, zdjęcia przedstawiające oczywistą zbrodnię wojenną były zbyt szokujące, aby można je było zatuszować.
[edytuj] Sąd wojenny
Osobą, która rozmawiała z żołnierzami kompanii Charlie, a potem wystosowała apele do Kongresu, Białego Domu i Pentagonu, był Ron Ridenhour, który wezwał do oskarżenia porucznika Calleya o morderstwo, co stało się we wrześniu 1969 roku. Amerykańska opinia publiczna dowiedziała się o masakrze w listopadzie, a 17 marca 1970 roku oskarżono 14 oficerów armii amerykańskiej o zatajanie informacji związanych z tymi wydarzeniami.
Porucznik William Calley został w 1971 roku skazany na karę dożywotniego więzienia za morderstwo z premedytacją, jednak dwa dni później prezydent Richard Nixon rozkazał wypuścić go z więzienia. Calley otrzymał 3,5 roku aresztu domowego w swojej kwaterze w Fort Benning, Georgia, a potem został zwolniony decyzją sądu federalnego. Calley utrzymywał zawsze, że wypełniał rozkazy swojego kapitana, Ernesta Mediny - Medina zaprzeczył wydaniu takiego rozkazu. Nie było już żadnych innych aktów oskarżenia.
Dziennikarz Seymour Hersh opublikował całą historię po rozmowach z Ronem Ridenhourem.
| Internetowi oszuści zarabiają na sylwestrze |
|
Tatry, to według wielu Polaków idealne miejsce, aby powitać nowy rok. Zdają sobie sprawę z tego także oszuści, którzy postanowili skorzystać okazji.
|
| Linux wreszcie na iPhone |
|
Grupie hakerów "iPhone Linux" udało się uruchomić system operacyjny Linux w popularnym gadżecie Apple.
|
| Simpsonowie vs. Apple |
|
Dla animowanego sitcomu opowiadającego o rodzinie Simpsonów nie ma świętości. W ostatnim odcinku na celowniku twórców serialu znalazła się firma Apple.
|
| YouTube w służbie Interpolu |
|
Serwisy społecznościowe coraz częściej są wykorzystywane przez przedstawicieli prawa jako narzędzie ułatwiające rozwiązywanie zagadek kryminalnych.
|
| Portale społecznościowe są dobre dla młodych ludzi! |
|
Badanie przeprowadzone na zlecenie MacArthur Foundation, dotyczyło amerykańskich nastolatków, korzystających z sieci społecznościowych. Główny wniosek dotyczył tego, że młodzi ludzie zdobywają w internecie umiejętności społeczne, które mogą im się przydać w późniejszym, dorosłym życiu.
|